18.09.2009

SPASM "Promo Tape 3.VI.96" Demo MC 1996 (DIY)














Znów kompletnie nieznany zespół. Spasm z Zabrza to projekt, który skończył się na etapie prób, ale muzyka jest na tyle ciekawa, że warto ją zaprezentować. Kto wie jakby to się skończyło gdyby znaleźli wokalistę, którego niestety nie ma w tych kilku nagraniach. Krótkie kawałki raczej, czasem ze zmianami tempa, trochę funkującym basem. Słyszalne inspiracje Suicidal Tendencies, trochę Sick Of It All, przypomina też wczesny Frontside, z czasów pre-metalowych. Spasm powstał po rozpadzie bardziej znanej Suspensy, dosć aktywnej w połowie lat 90-tych. Na gitarze grał Darek Żyła, ex-gitarzysta kultowego death/grind'owego Nuclear Death. Może nie od początku, ale był w składzie z kasety "I Am Only God" i na split winyl LP Nuclear Death / Genital Deformities.

Darek tak wspomina Spasm:
"SPASM... gdzieś mam kasetę :) z uśmiechem to wspominam, fajne granie, szkoda że przepadło, pamiętam że rozdawałem kilka kaset przy okazji szukania wokalisty? Chyba. Nie pamiętam do końca :) A kto ze mną grał? Na perkusji - tak jak w Suspensie - Matyas (Mirosław Matyasik), który teraz działa pod szyldem C.H.DISTRICT - fajne elektro granie. A na basie był koleżka, który grał w dąbrowskiej kapeli Days Of Grace. Niestety nie pamiętam jak się nazywał. Trochę pograliśmy, po czym basista coraz rzadziej pokazywał się na próbach. Graliśmy potem w dwójkę - czyli ja i Mirek, i jakoś tak z nas powietrze uszło…….z perspektywy czasu - szkoda. (...)"

Okładka odbita na xero, więc można przyjąć, że tych kaset "ukazało" się przynajmniej kilka. Pewnie zostały rozdane znajomym, "działaczom" sceny itp. Być może to jedyny zachowany egzemplarz. 6 kawałków bez tytułów.
Obecnie Darek z Kigenem (który grał na basie w Nuclear Death i przez 2-3 próby z 7GS) znów próbują zmontować kapelę i szukają wokalisty - szczegóły i kontakt TUTAJ.

SPASM DOWNLOAD

VARIOUS ARTIST "We Are The Flowers In The Red Zone Vol. 1" 1988 compilation MC (QQRYQ 002)





























Kultowa, jedna z pierwszych wydanych w Polsce niezależnie składanek kasetowych, a chyba pierwsza wydana przez wytwórnię scisle związaną z rodzącą się wtedy sceną HC/Punk. QQRYQ prócz wydawania najpopularniejszego wówczas polskiego zine'a wydało kilka kaset przed epoką "profesjonalną" m.in. dwie kasety Dezertera, Trybunę Brudu...
Na tej kasecie zespoły z ówczesnego socjalistycznego bloku - z Polski, NRD, Węgier. Zabrakło kapel z kilku innych krajów - był plan by znalazły sie na drugiej częsci, ale plan się nigdy nie ziscił. QQRYQ prowadzili - Pietia (obecnie działający jako DJ Bigos i prowadzący audycję "Zgrzyt" z muzyką HC/Punk itp. w jednej z rozgłosni radiowych), Zbyszek Matera (perkusista Trybuny Brudu, brat Roberta z Dezertera), Stasiek (RIP, znany i ogólnie lubiany załogant z Warszawy) i do pewnego momentu chyba Kwiatek z Trybuny Brudu. Zasługi QQRYQ dla sceny są ogromne, ale niestety od ok.10 lat firma jest w niebycie.



















Kasetę kupiłem chyba wysyłkowo razem z któryms z numerów "Qqryq". Myslę, że ukazało ich się kilkaset sztuk nim zaprzestano "produkcji". Moi faworyci to APSF (znany ze split tasmy z Przejebane), Trybuna Brudu i węgierski Trottel, który gra chyba do dzis i wielokrotnie goscił także w Polsce, ale ich ostatnie dokonania są dla mnie niestrawne niestety... Tu jeszcze dominuje punkowa surowizna... Numer APSF (Anti Polish Science Fiction) podobno jest urwany w połowie - druga częsć kawałka była zbyt odjechana i została ucięta...

Tracklista:
1. ANDREAS ANSLAUF (GDR) - Polizeikontrolle
2. ANDREAS ANSLAUF - Und Sie Liegen In Der Sommer
3. TRYBUNA BRUDU (Poland) - Pająk
4. TRYBUNA BRUDU - Kołysanka
5. DIE TROTTEL (Hungary) - Eljen A Nyugodtsag
6. DIE TROTTEL - Borderline Syndrome
7. KEIN TALENT + NAMENLOS (GDR) - Tote Liebe
8. KEIN TALENT + NAMENLOS - Die Hass
9. KEIN TALENT + NAMENLOS - Links Zwo Drei Vier
10. DEZERTER (Poland) - Kolaboracja
11. DEZERTER - Jutro
12. BIZTONSAGI TANACS (Hungary) - Terepszinu Moszkvics
13. BIZTONSAGI TANACS - Minden Lehetett Volna Maskepp
14. WARTBURGS FUR WALTER (GDR) - What Will You Do If You Had A Lot Of Money?
15. WARTBURGS FUR WALTER - After A Nuclear War
16. A.P.S.F. (Poland) - Cały ten swiat

"WE ARE THE FLOWERS...." COMP. DOWNLOAD

ROZŁAM Unreleased Demo 1993?




















Wiele lat przed tym, jak zaistniał warszawski The Dumbs, grający w stylu Ramones, mielismy na Sląsku zespół Rozłam, funkcjonujący też jako Rozłamones. Trzon zespołu stanowili z tego co pamietam bracia Krasowscy... Powstali w 1986r.na bazie Pure Poland i w początkowym okresie zdarzało im się grywać z kapelami skinowskimi, nie ukrywali też swych "patriotycznych" poglądów... Wiadomo jak to wtedy wyglądało, zwłaszcza w Gliwicach... Przyjmijmy, że to błędy młodosci, bo taki to był czas... Plakat z gliwickiego koncertu, chyba z 1987r.




















Oto notka o zespole z zine'a "O'Kurde" #2 z Piły z 1989r., zine'a wydawanego przez Tomka, prowadzącego do dzis zespół INRI.

Widziałem koncerty Rozłamu chyba ze 2-3 razy. Ostatni raz ok.1993r. w Knurowie gdy grali z Dezerterem i Rottweilerem. Bardzo sprawny i energetyczny występ, image a la Ramones, texty o miłosci itp. Chyba niedługo po tym koncercie nagrali prezentowane tu demo. Niestety koles ze "studia" totalnie dał dupy. Chyba nigdy nie nagrywał kapeli punkowej, a jego idolami byli Skaldowie. Brzmienie jest totalnie lightowe, nie ma w zasadzie perkusji, basu. Od biedy można to nazwać glam punkiem. Mam jednak nadzieję, że jestescie w stanie wyobrazić sobie te kawałki w normalnych wersjach i odkryjecie potencjał jaki miał ten zespół.

Podobno wszyscy członkowie Rozłamu mieszkali na ul. Robotniczej i w okolicy... Podobno w tych rejonach zawsze można było spotkać mnóstwo kolesi odzianych w ramoneski, dziurawe dżinsy i trampki... Chłopaki chyba zachowali to w sobie do dnia dzisiejszego. Oto zdjęcie znalezione w internecie - nie wiem czy jest tu pełny skład Rozłamu i załogi, czy też zaplątał się może jakis harley'owiec...


A to Andrzej Krasowski obecnie:

14 kawałków nigdy nie wydanych i chyba raczej nieznanych szerzej. Wpadło mi to w ręce z 10 lat temu, zgrane przez kumpla z kasety.


03.09.2009

VARIOUS ARTIST "To Polska własnie" compilation MC 1989 (ENIGMATIC 01)



Na pomysł "wydania" własnej kasety - składanki wpadłem, gdy podczas wakacji 1988r. poznałem kolesi z Krakowa z kapeli Chinatown. Miałem kontakt z kilkoma kapelami ze Sląska, w których grali koledzy bądź koledzy kolegów. Tak powstał ten składak punkowo-nowofalowy, o którym nikt juz chyba dzis nie pamięta, a czy ktos go jeszcze posiada? Podobno jakis czas temu 1 egzemplarz pojawił sie na Allegro i został sprzedany dosć drogo, jak na kasetę... Pierwotnie kaseta miała być powielana / rozprowadzana przez distro Protekcja, związane z Anteną Krzyku, ale to był juz czas powolnych przemian w naszym pojebanym kraju i Arek Marczyński kończył z tą inicjatywą, zajmując się poważniejszymi sprawami. Pierwszy projekt okładki, który się jakims cudem zachował wyglądał tak:

Prawdopodobnie nawet kilka sztuk z tą okładką sprzedałem. Potem zrobiłem okładkę taką, jak wyżej - dwustronne A4 z krótkimi informacjami o zespołach. Warto tu wspomnieć, że aby mieć drukowane literki trzeba było kupować takie specjalne kalkomanie / kalgrafy, które żmudnie nanosilo sie na papier by jakos choć troche lepiej to wyglądało. Maszyna do pisania to też był niezły rarytas i trzeba było sporo kombinować by ją pożyczyć lub prosić kogos by przepisał kilka zdań...
Na kasecie 14 kawałków i 5 kapel. Chinatown to new/cold wave z Nowej Huty i nagrania z 1987r., chyba z próby. Tych nagrań było jeszcze kilka. Może kiedys znajdę kasetę bo to całkowicie zapomniany zespół. Jesli dobrze pamiętam ktos z nich grał też w Vavel Underground lub Dwie Dorotki. Jesienną Nocą i Remedium z Rudy Sląskiej to nowofalowe początki Wihra, który potem tworzył w Black And Shadows. Palce Ireny to był najlepszy w tym czasie rudzki zespół punk. Tutaj jedyne chyba wydane "oficjalnie" kawałki z ich demo nagranego pod koniec 1988r. Perkusista Palców Ireny - Panter mieszkał w bloku obok (nadal tam mieszka, ja nie...) i był jednym z pierwszych rudzkich punków, których poznałem. Chodziłem do budy do Katowic więc tam miałem większosć znajomych. W 1991r. razem z Panterem założylimy 7 Godzin Snu, niestety nie pograł zbyt długo.
Attack (a może jednak Atak?) z Gliwic to kapela, w której zaczynał Generał - później na wokalu w Processs'ie. Te 4 nagrania to połowa ich demo z 1985 lub 1986r. Demo to krąży w necie w fatalnej jakosci i często opisywane jest jako Atak z Łodzi. Nagrania te za wiedzą zespołu dostarczył mi Szymon, który wtedy grał w zespole Rebelia (albo to było Texas Rangers?) i wykonywali m.in. kawałki nieistniejącego już wtedy Attacku. Szymon potem wraz z Kissmanem z Brzytwy Ojca założył Rottweilera, a obecnie kontynuuje swą punkową karierę w Whitmanie. Poznalismy się chyba na Wyspie (placyk przed Teatrem Wyspiańskiego w Katowicach), gdzie w latach 80-tych przesiadywali załoganci. W związku z tym przypomniała mi się dziwna "legenda", która krążyła wtedy wsród tamtejszych bywalców. Często wspominano, że w Gliwicach prócz punków i skinheadów są jeszcze jacys champsi (czempsi), którzy tłuką wszystkich jak leci, ubierają się tylko w jeans i mają inny kolor sznurówek niż wszyscy (nie pamiętam już jaki...). Podobno Atak był ich sztandarową kapelą. Do dzis mnie to zastanawia, gdy sobie czasem przypomnę.
Częsć utworów jest bardzo słabych jakosciowo, więc kaseta była obecna na "rynku" dosć krótko. Myslę, że poszło tego max.100szt.
Tracklista:
1. CHINATOWN - Bracia zwierzęta (Kraków 1987)
2. PALCE IRENY - Polskie dzieci (Ruda Slaska 1988)
3. JESIENNĄ NOCĄ - Romantycznosć (Ruda Sląska 1987)
4. ATTACK - To Polska własnie (Gliwice 1985)
5. PALCE IRENY - Obowiązki
6. CHINATOWN - Kochaj mnie
7. ATTACK - Spłonie twój dom
8. PALCE IRENY - Naród wybrany
9. REMEDIUM - Wiatr (Ruda Sląska 1986)
10. ATTACK - Chelsea
11. JESIENNĄ NOCĄ - Stary i nowy obraz (Ruda Sląska 1988)
12. ATTACK - Dziękujemy politykom
13. PALCE IRENY - Droga donikąd
14. CHINATOWN - Instrumental

BLACK HEARTS "Don't Afraid Tomorrow" 1992 MC Demo (ENIGMATIC)






Tym razem znów kaseta wydana przeze mnie - Black Hearts z Łasku, byli związani ze sceną w Zduńskiej Woli i Łodzi, mieli chyba próby w tej samej sali i na tym samym sprzęcie co FOB. Kapela powstała w styczniu 1990r. Rok później nagrywają kasetę na próbie w pierwszym składzie z Poldkiem na basie. Na perkusji gra Kuba udzielający sie też w Immortal Rites. Potem Poldek odchodzi, a na jego miejsce wskakuje Makówa i nagrywają to demo 9 stycznia 1992r. w MDK w Zduńskiej Woli. 10 kawałków w stylu crossover / hardcore / thrash. Brzmi to dosć solidnie nawet po tylu latach. Nie mam zielonego pojęcia co stało się z chłopakami i jak potoczyły sie ich muzyczne losy. Kontakt urwał się doć szybko po wydaniu tej tasmy. Ukazało się ze 150-200szt. Mamy więc kolejny rarytas. Kawałki na okładce mają trochę dziwne numery, którymi proszę sie nie przejmować...
Nagrano w składzie:
Maniowy - guitar, vocal
Makówa - bass
Kuba - drums
















Tracklista:
1. War's Kings
2. Freedom Of Soul
3. In Hands Love There Is All
4. Dead Brain
5. Fear About Own Life
6. How To Do Anything Impossible To Be Done?
7. False Faces
8. Slogans And Words
9. Nothingness (Dead Gods)
10. Death's Face

BLACK HEARTS DOWNLOAD

24.08.2009

DANCE HARD OR DIE - Demo 2003 CDR (DIY)





Dosć nowa pozycja tym razem. Jedna z niewielu udanych prób grania w konwencji street core / hatecore w Polsce, w dodatku z dziewczyną na wokalu... Fajne raczej old schoolowe granie z wpływami Oi/street punk. Wrocławski DHOD istniał krótko. Powstali w październiku 2002r., a w 2004r. zagrali ostatnie koncerty. Grali głównie lokalnie, a w dodatku istnieli w czasie gdy internet nie był jeszcze aż tak bardzo rozpowszechniony, więc wiele osób może nawet nie wiedzieć o ich istnieniu. Płytę dostałem kiedys od nich pocztą i gdy parę miesięcy później chciałem zaprosić ich na koncert na Sląsku to juz nie istnieli. Nazwa kapeli pochodzi oczywiscie od tytułu jednego z numerów Warzone. Znalazłem kiedys w sieci wywiad z DHOD z jakiegos zachodniego webzine'a. Na pytania odpowiadał Maciek, gitarzysta.

Could you give us a brief history of your band (who you are, when did you start).
We started back in October 2002, so not so long ago. We are five young, common people, who have the passion to play the music that they love, and that’s the whole story about us. Nothing less, nothing more.
What are your releases up til now?
We have only recorded one demo called simply “Demo 2003”. It is available at our website www.dhod.ssk.pl, but because the site is still only in Polish, it’s better to contact us via e-mail: dhod@ssk.pl. We made the whole thing by ourselves with a little help from our friend Adam, who helped us with recording process.
What are you all doing for a living?
Studying, working etc. We’re doing the best we can to get through this fuckin’ life.
Where does the name Dance Hard Or Die come from?
The name is taken from the title of one of Warzone's songs. It doesn’t have any special meaning to us. We like Warzone's music a lot, we like this one, so we’ve decided it would be a good name for our band.
How would you define the kind of music you're playing?
Something very near to oldschool, but it is not oldschool in its purest form. We mix it with punk rock, oi/street music and new school hardcore.
What are your main influences?
A lot of bands. In fact, it would be hard to name all of them but here are a few: Slapshot, Sick of it All, Agnostic Front, Warzone, Blood for Blood, Negative Approach, Minor Threat, Shutdown, Sheer Terror, 59 Times The Pain, Kill Your Idols and many more.
What are your lyrics about?
Well, I’m not responsible for the lyrics, but I can tell you that they are about our usual problems in general. We are not engaged in any political movement, we do not represent any ideological statements. We don’t like to waste our time so we don’t try to make the world better than it is. The lyrics are about pure, simple life, about things and people that are important to us, and about those who make us really pissed off. We don’t feel like talking about some imaginary issues.
Can you give us some words about the Polish scene.
There’s no such thing, and there never was, though some might think differently.
Could you describe us how a typical show of your band sounds/looks like.
I think it’s rather intensive and real fast.
What is the best/worst memory you've got of one of your shows?
We’ve played couple shows so far, and all of them were quite successful, so we don’t have any bad memories. Of course, some of them were better than the others, but we didn’t have any real bad experience, and the reactions were always enthusiastic. But I believe that everything is still ahead of us hehe.
Have you ever played outside Poland? What memories do you have of it??
Never. But I hope that some day…
What does those words mean to you:
-hardcore: fun & hard work for us, a hobby that give us a lot of joy
-Poland: well, our homeland
-life: too short to do everything you want to
How do you see yourself and/or D.H.O.D. in 5y?
I hope that we’ll be still doing what we started last year, and that we will have a lot of satisfaction and good fun with it.
How can people get hold of your material or get in touch with you if they want you on their bill?
Contact us by email: dhod@ssk.pl.
Do you have any final words?
Thanks for an interview. Peace and love hehehe

Demo zawiera 7 kawałków nagranych na próbie, w tym kawałek zrobiony do textu kultowego poety skinhead movement - Garry Johnsona, orginalnie "wyrecytowany" na legendarnym składaku "Strength Thru Oi!".
Skład DHOD:
Justyna - vocal
Maciek - guitar, backing vocal
Vito - guitar, backing vocal
Zeno - bass, backing vocal
Staszek - drums, backing vocal
goscinnie w chórkach - Baltazar, Miebudek
Nakład demo chyba nie był zbyt duży, pewnie sprzedawany głównie lokalnie. Zdjecia koncertowe pochodzą z kolekcji Pawła Jurczyka (pozdrawiam serdecznie!!!). Możliwe, że muzycy kapeli udzielają się nadal w jakis projektach. Info mile widziane.

TRACKLISTA:
1. Fighting For A Face
2. Chewing Gum
3. Doubt
4. Now It's My Turn
5. Chasing Till Rot
6. Revolution?!
7. New Face Of Rock&Roll (lyrics Garry Johnson)

EDIT(2009-09-03): Parę dni temu dostałem od Maćka z DHOD maila , który może być ciekawy dla zainteresowanych:
"Heloł Fakir,
ja, czyli Maciek, gram od 5 lat w grindcore'owym Ass To Mouth, który jest już dość popularny w klimatach w pl i za granicą i zajmuje mi to większosc wolnego czasu, wiec niestety odpuściłem sobie już jakiekolwiek hc/punkowe projekty. Też jako jedyny z zespołu gdziekolwiek aktywnie sie udzielam muzycznie - Vito siedzi na wyspach i nie mam z nim kontaktu od dłuższego czasu, Zeno dalej słucha muzy, ale sie za bardzo nie pokazuje już nigdzie, a Justyna sie doktoryzuje chyba na Akademii Medycznej i też sobie dala spokój z graniem. Stachu przed D.h.o.d. grał jakiś czas w Stanie Oskarżenia, a już w trakcie i po D.h.o.d. w punkowych Nieznanych Sprawcach, którzy chyba nie pozostawili po sobie żadnego śladu, poza kilkoma koncertami. Ze Stachem to bylo w ogóle tak, że to był ciężki przypadek i wszystko sie posypało głównie przez niego i jego totalne problemy z alkoholem, a raczej z dosyć zaawansowanym alkoholizmem. Często po pijaku wsczynał awantury dziwnej treści i po jednej takiej akcji, jak wracaliśmy z koncertu w 2004 w Zielonej Górze, został on wystawiony razem z blachami i swym osprzętem do garów na środku drogi gdzieś pomiędzy Zielonką i Wrocławiem i w tym właśnie momencie zespół przestał istnieć. Było wtedy mnóstwo nie nagranego materiału, który robiliśmy na pyte, i w porównaniu z demem byl troche szybszy, mniej street punkowy, a bardziej uderzajacy w stary crossover (co jak dobrze pamietam, nie podobało sie Justynie ) Jakoś w połowie 2006 roku, jak te wszystkie kwasy między nami przycichły, pojawił się pomysł żeby znów pograć razem, spotkaliśmy sie nawet w piątke w jakiejś knajpie, żeby o tym pogadać i wszystko szło ok do momentu, kiedy Stach sie napierdolił w sztok, zrobił swoją standardową alkoholicką awanture i na koniec rzekł, abyśmy "spierdalali". Później widywałem go często na koncertach i zawsze zamieniliśmy pare zdań, ostatni raz spotkaliśmy sie w styczniu 2007 na Mad Sin. Coś opowiadal o swoim nowym projekcie, strasznie sie jarał, mówił że dawno już mu tak dobrze w życiu nie szlo. Trzy miesiące później zabił sie skacząc z piątego piętra z okna swojego mieszkania i w sumie tak do końca nie wiadomo dlaczego, bo ludzie z jego bliższego otoczenia mówili po fakcie, że ostatnio jakby serio sobie dobrze radził, i z życiem i z alko. Po tej akcji temat "reunionu" już nie powracał i raczej nie powróci, ale miło jest przeczytać na Twoim blogu o tym materiale, zapomniałem już go kompletnie, ściągne posluchać jutro.
pzdr.
Maciek"

Smutna historia. Szkoda. Tu obecna kapela Maćka ASS TO MOUTH

DHOD DOWNLOAD

23.08.2009

PSYCHOPATRA "Pora reraksu" 1995? MC (DIY)


Znów mało znana kapela. Tym razem z Lubaczowa z Pld.-Wsch. Polski. Psychopatra to takie punky reggae dosć typowe dla tamtych lat, inspirowane zapewne przez Alians, Fate, Swiat Czarownic itp. Nie pamietam skąd mam tą tasmę - prawdopodobnie dostałem ją od kogos z zespołu, gdy w maju 1995r. gralismy z 7 Godzin Snu koncert w Lubaczowie. To był piękny wyjazd - cały autobus sląskich punków, w tym 3 kapele - my, Rottweiler i Against All Odds.
Kaseta nagrana w składzie:
Mirbas - vokal
Kodżak - gitara, vocal
Siomek - drums
Szczota - bas, vocal
goscinnie - Kazek (gitara), Pipas (saxofon)
Z tego co kojarzę to występujący tu goscinnie Kazek grał na codzień w nieco bardziej znanej kapeli God Ltd., która wydała chyba 2-3 kasety - w tym jedna w TKA. Być może inni muzycy też tam grali lub udzielali się w innych projektach, których było kilka w okolicy. Najciekawszy to chyba hardcore'owa Majtra.

Tracklista:
1. Londyn
2. Idziesz ulicą
3. Pierwsza... na sztylety
4. Palma
5. Planeta
6. Sen
7. Sam
8. Dżingobells
9. Obłęd
10. Ideały
11. Wiara
12. O radosci
13. Chaos
14. Reggae

Kaseta jest dosc długa, dlatego musiałem ją podzielić na 2 częsci...
PSYCHOPATRA DOWNLOAD

20.08.2009

DIE DUSCHE "Przez 40 minut i 20 sekund" 1996 MC (Kornicore Independent / Lokomotywa Bez Nóg)


Powrót do Kielc. Dzis druga i ostatnia kaseta Die Dusche. Nagrana na żywca 3 maja 1995r. i wydana za jakis czas przez krzeszowicki Kornicore. To byl juz chyba powolny upadek tej wytwórni więc kaseta ukazała się z okładką na xero i chyba raczej w małym nakładzie, w porównaniu do innych tytułów tej firmy (np. INRI, Upside Down...). Widziałem wkładki odbite na różnych kolorach papieru. Mój egzemplarz jest jasno niebieski, na pewno były jeszcze zielony i rózowy. 11 kawałków - tytułami są czasy trwania utworów np. "3:23". Wiąże się to z tym, że wokalista, który wtedy był w kapeli miał podobno tak enigmatyczne texty, że reszta zespołu nigdy ich nie poznała.
Do kasety dołączona była wkładka / ulotka, oto ona:



Niedawno dostałem maila od Maćka z Die Dusche; oto jego fragmenty - może kogos zainteresuje to, czym Maciek zajmuje się obecnie:
"Masz dużo piwa u mnie za to, co ostatnio wrzuciłeś, nie ma co, cieszy mnie to przeogromnie. Zresztą cynicznie to wykorzystam zapewne na http://historiekieleckie.blox.pl/ bo i tak zamierzałem kiedyś to zrobić.(...) No i jeszcze PIERROT, kurna, soczyste i przemiłe znalezisko. A dowody na to, że żyję są jeszcze tutaj: http://wolnekielce.blox.pl/, gdzie jest o moim wlepkarstwie i kłębieniu myśli.(...)
Pozdrówka z Kielc!"


Jako uzupełnienie kieleckich historii dwuczęsciowy wywiad-rzeka z braćmi Wytrychami z mieleckiego pisma "Inny Swiat" #9 i #10, bodajże z 1997r. Sporo ciekawych historii, nie tylko muzycznych, a wręcz przeciwnie. Jest tego kilkanascie stron, więc całosć trzeba sobie rozpakować by przeczytać. Dziękuję Długiemu za podrzucenie tego materiału...
WYWIAD/INTERVIEW "INNY SWIAT"

Tracklista:
1. 3:23
2. 2:31
3. 5:03
4. 2:46
5. 3:13
6. 3:13
7. 3:09
8. 4:46
9. 3:48
10. 4:12
11. 3:21
12. 4:03

DIE DUSCHE "40 minut i 20 sekund" DOWNLOAD

N.F.I. (Noise Factory Imbecyles) - "Rasizm Stop!" 1993 MC (DIY)


Jestem prawie pewien, że nikt nie zna tej kapeli. Jedna z wielu tasm, jakie dostawałem w czasach działalnosci wydawniczej Enigmatic. Czasem listonosz przynosił po 2-3 kasety tygodniowo od różnych kapel, które szukały wydawcy lub chciały załapać się na jakis koncert. Noise Factory Imbecyles byli z Dąbrowy Górniczej i nic więcej o nich nie wiem w sumie. Jedynie tyle, że chyba nie pograli zbyt długo, a na ich gruzach szybko powstał nieco bardziej znany Days Of Grace, który wydał nawet kasetę w Kornicore i w którym zaczynał grę na gitarze Szymon, który za jakis czas dołączył do sosnowieckiego Frontside. Przypomniałem sobie o tej kasecie gdy niedawno spotkałem Szymona na jakims gigu w Katowicach...
Kaseta została nagrana na próbie 05.09.1993r. i zawiera 6 numerów raczej typowej na tamte czasy hardcore / punkowej łupanki. Utwór #5 to chyba jakis cover?!? Zespół grał w składzie:
Melon - vocal
Sadu - guitar
Fazi - bass, vocal
Pietia - drums

Tracklista:
1. Rasizm
2. Nienawisć
3. Czerwone - Czarne
4. Wasze skarpetki
5. Coin
6. Swinka babci

Hm, bez większej rewelacji, ale to jakas tam historia lokalnej sceny jednak. Jesli ktos wie cos więcej o zespole proszę o komentarze. Nigdy nie widziałem innego egzemplarza tej kasety. Przypuszczam, że zespół zrobił kilka (-nascie) sztuk dla znajomych i dla celów "promocyjnych". Tak więc jest to prawdziwy unikat...

NFI DOWNLOAD

19.06.2009

DIE DUSCHE "Die Dusche" 1993 MC (ENIGMATIC Records)



Jedziemy dalej z Kielcami... Die Dusche powstało pod koniec 1989r. z inicjatywy paru młodych kolesi zaangażowanych w Międzymiastówkę Anarchistyczną itp. Wbrew pozorom jednak zespół niewiele ma wspólnego z typowym punkiem, a już z anarcho punkiem zupelnie nic...
Die Dusche czyli po niemiecku "prysznic"... Nie pamiętam jak ich poznałem - chyba korespondencyjnie, a potem jak zwykle - spotkania na koncertach czy imprezach anarchistycznych, na których przyznam szczerze czasem bywałem, ale raczej ze względów towarzysko-rozrywkowych niż ideologicznych.
Zespół nagrał ten materiał na próbie w 1993r., szybko zrobili projekt okładki i zgodnie z wcześniejszymi ustaleniami przekazali mi materiał. Z tego co pamiętam była to jedna z pierwszych moich kaset wydanych już legalnie i powiedzmy "profesjonalnie" - drukowana wkładka, nadruki na taśmie itd. Pamiętam, że chłopaki chcieli koniecznie by na okładce znalazł się złoty kolor (trochę tego chyba nie widać na monitorze); było to wtedy dość skomplikowane i wymagało sporych kombinacji; koniec końców jakoś to załatwiłem w znajomej drukarni, choć sam ten złoty kolor kosztował więcej niż cała reszta, łącznie z papierem i robocizną.
Die Dusche widziałem chyba tylko raz na koncercie - bodajże w Krakowie, zagrali tych koncertów w sumie 40-50, wydali jeszcze 3-4 lata później drugą kasetę "40 minut i 20 sekund" w Kornicore Records. Jedyny wywiad jaki znalazłem pochodzi z "Kornicore'a" #8 z 1995r.



Muzycy Die Dusche zajmowali się też wydawaniem pisma artystyczno - anarchistycznego "Lokomotywa Bez Nóg", zine ten ukazywał się chyba jeszcze na początku tego wieku. Maciek Wytrych, który był chyba motorem napędowym kapeli pisał też z tego co pamiętam opowiadania, wiersze, fajne życiowe felietony i recenzje... jabloli i nalewek, których sporo musiał spożywać jeżdżąc w delegacje na różne budowy...
Tutaj wywiad z Maćkiem z chełmskiego fanzine'a "Ex Oriente Lux" #2 z zimy'1995:

Na kasecie 12 kawałków brudnych i surowych utrzymanych w raczej mrocznym, dołującym i ponurym klimacie; taki nerwowy, niepokojący dark HC / noise, trochę Rollinsa, trochę starej Ewy Braun, Sonic Youth, Big Black, może nawet Neurosis... Utwory mają tytuły zgodne z kolejnością ich powstawania. Czyżby "Pierwszy" i "Drugi" nie wytrzymały próby czasu? Dziś ta muzyka byłaby chyba bardziej doceniona, wtedy byl trend na crust i folk punk. Ciekawostka - podobno w początkowym okresie działalności przez skład przewinął się niejaki Kasa (..nie żartuję...).
Skład:
Marcin
Maciek
Radek - vocal
Tomek

Tracklista:
1. Dziewiąty
2. Dwunasty
3. Trzeci
4. Czwarty
5. Siódmy
6. Ósmy
7. Szósty
8. Trzynasty
9. Czternasty
10. Dziesiąty
11. Piętnasty
12. Piąty

DIE DUSCHE S/T DOWNLOAD