11 lut 2009

FLAME OF GOD - Demo MC 1996? (DIY)



Flame Of God był jedną z pierwszych polskich kapel vegan hardcore straight edge grających new school / metalcore; sympatyczne chłopaki, więc warto ich przypomnieć... Pochodzili z Ostrzeszowa w Wielkopolsce i jeśli nic mi się pod kopułą nie pogięło, to przynajmniej część z nich grała wcześniej w punkowej kapeli Sen Senatora - pomagałem im kopiować kasety w Silvertonie - gdzieś leży ta taśma więc może i kiedyś na nią też przyjdzie pora.
To był w Wlkp. czas zespołów takich jak Awake, Pure i Respect (hm, może już nie istnieli wtedy...) grał też Sunrise, Agni Hotra, startował Counterweight itd. Jak wszyscy pamiętamy dominował wtedy kult Earth Crisis, Snapcase, potem doszły Morning Again, Congress itd. Taka też jest muzyka na tym krótkim demo. Chłopaki nagrali to mając po paręnaście lat i muszę stwierdzić, że po tych prawie 15 latach przemawia to do mnie bardziej niż wtedy - może to zmęczenie organizmu smętnym i wtórnym, obecnym metalcore'm który ma wielu przedstawicieli u nas w kraju, a większość z nich to niestety mentalni metalowcy, związani ze sceną HC chyba tylko dlatego, że to jedyny sposób na ich egzystencję i koncerty. Zdecydowanie wolę ten surowy, pierwotny sound pełen młodzieńczej wściekłości i buntu.
FOG istniał bodajże do 2003/2004 roku; chyba nie grali za dużo koncertów, a jeśli już to większość lokalnie lub na Śląsku - w Rudzie, Katowicach - grali tu kilka razy i ludzie raczej dobrze ich przyjmowali. Pamiętam, że mieli wydać płytę w "osławionym" Project X Records (podobnie jak Agni Hotra), prowadzonym przez niezapomnianego Jukeja. Niestety Jukej jakoś zniknął, jak to miewał czasem w zwyczaju (widuje się go czasem podobno nad morzem, gdzie zajmuje się handlem obwoźnym, cokolwiek to znaczy) i po jakimś czasie chłopaki musieli sami wydać ten materiał, pod szyldem Slave Records. Płyta pt. "...In The Name Of Love" ukazała się na proCDR w 2002 (?) roku chyba. Niestety, jak to zazwyczaj bywa, gdy zespoły wydają sobie same płyty, było raczej kiepsko z dystrybucją więc ten krążek dzisiaj też jest rarytasem, prawie takim jak to demo. Nie sądzę by nakład tej kasety był większy niż 100-150 sztuk.
Po rozpadzie FOG istniał jakiś czas projekt o nazwie Within Cry, padł po paru koncertach. A ostatnie wieści jakie do mnie dotarły, sprzed 2-3 lat były takie, że chłopaki coś tam rzeźbią i wkrótce wyrzeźbią. Czego im życzę.
Demo, nagrano w składzie:
Paweł - vocal
Artur - gitara
Mały - drums
Pilu - Bass

1. My Existence
2. Flame Of God
3. Eternal Death
4. Falling Angels

3 sty 2009

BAS (Black And Shadows) - "Dark Live" 1991 MC (Enigmatic 023)



Połowa lat 80-tych to był okres kiedy wiele osób prócz punkowych czadów słuchało także nowej fali, zimnej fali i muzyki alternatywnej. Normalne było, że ktoś na jednej kasecie miał Dead Kennedys obok Cocteau Twins, a na koncercie grały razem Brzytwa Ojca i Garaż w Leeds (nie pamiętam czy był konkretnie taki koncert, ale bardzo możliwe). Ja również słuchałem sporo takiej muzyki - Joy Division, The Cure, Wolfgang Press, Opposition, Alien Sex Fiend, New Model Army, X-Mal Deutschland, Spear Of Destiny itp. oraz rzeczy bardziej związanych ze sceną HC/Punk (o czym wtedy rzecz jasna nie wiedziałem, bo w Polsce nie było takiej sceny w dzisiejszym rozumieniu) - The Ex, Big Black, Butthole Surfers, Savage Republic, Swans, Sonic Youth, Membranes. Jakoś tak wyszło, że w technikum poznałem Darka (Wihra). Osoby słuchające nieco innej muzyki coś przyciągało do siebie. Chodziłem do takiej budy, gdzie trudno było raczej o ludzi słuchających punk rocka. ŚLTZN w Katowicach, jeśli to coś komuś mówi. Wszyscy w granatowych garniturach, niebieskich koszulach i krawatach. Jeśli ktoś nosił podwinięte spodnie, szelki czy koszulę flanelową to rzucał się w oczy (czasem też bywał nie wpuszczany do szkoły z tego powodu). W zasadzie to jedynie parę osób u mnie w klasie było w klimacie + kilka pojedynczych osobników w innych klasach np. niejaki Zając grający w Garażu W Leeds czy starszy ode mnie o rok Wiher. Z Wihrem chodziliśmy czasem razem na koncerty - Kult, Moskwa, Ultravox, KSU - nie pamietam dokładnie. Mieszkaliśmy w tym samym mieście i Wiher, jak sie okazało miał też swoją nowofalową kapelę - Jesienną Nocą. Skończyliśmy szkołę, ale nadal utrzymywaliśmy kontakty. Pamietam, że swego czasu chcieliśmy wraz z grupą znajomych przejąć od miasta, na użytek "punkowy", jeden z wielu bunkrów znajdujących się w Rudzie Śląskiej. Chyba nawet była zgoda na to, ale wtedy problemem dla nas nie do przeskoczenia była kwestia pociągnięcia prądu do tego bunkra. W 1988r. wydałem pod szyldem Enigmatic pierwszą kasetę - składankę "To Polska właśnie" (podobno na Allegro poszła niedawno za prawie 5 dych!!!) - siłą rzeczy znalazły sie tam m.in. nagrania 2 kapel Wihra - Remedium i wspomnianego Jesienną Nocą.
Darek zawsze gustował w klimatach bardziej mrocznych, ale myślę, że trochę może pod moim wpływem, zaraził się noise'em i kolejny jego projekt już z początku lat 90-tych - Black And Shadows, był mocno inspirowany jazgotem po linii Big Black. BAS to był projekt Wihra i jego dziewczyny, a później żony - Romy. Ówczesna scena HC/Punk była chyba dużo bardziej otwarta na różnorodność i zespół Darka szybko spotkał się z pozytywnymi reakcjami, zaczęli grać sporo koncertów, zagrali trasę z bardzo fajną szwajcarską grupą Jay Walker (chyba nadal można tanio kupić ich zajebisty LP w NNNW). Wiher dał mi do przesłuchania zarejestrowany koncert BAS z Gryfina, który wydał mi się na tyle ciekawy, że postanowiłem go wydać. Był to już schyłek kaset z wkładkami na xero, więc ukazało się tych taśm 150-200szt. Niedługo później ukazała się też studyjna kaseta BAS - "Poszukaj swojego cienia", wydana przez szczecińskie ARP (Akademickie Radio Pomorze). Materiał z grubsza ten sam, ale moim zdaniem nagrania live są ostrzejsze i lepiej oddają brzmienie zespołu.
Ja całkowicie pogrążyłem się w swoich sprawach i nasza przyjaźń niestety stawała się coraz bardziej ulotna. Pamiętam jeszcze, że Darek przygotował mi do druku okładkę / książeczkę / wkładkę do płyty Cymeona X "Free Your Mind Free Your Body"; cóż, gdyby nie On, to prawdopodobnie płyta ta, wydana z okładką przygotowaną własnoręcznie przez zespół, byłaby chyba najgorzej wydaną płytą straight edge na świecie. Jako, że komputery wtedy nie były w powszechnym użyciu, a Wiher miał dostęp do kompa w pracy, szybko skumplował się z innym mym kolegą - Mulkiem z głubczyckiego Liberum Veto i razem przez jakiś czas wydawali nowofalowego fanzine'a "Dark Zone". Potem jakoś nasze drogi się rozeszły.
Postanowiłem po tych kilkunastu latach skontaktować się z Darkiem i poprosić Go by odpowiedział na kilka pytań.

> 1. Pierwsze tradycyjne pytanie - czy byłeś w Jarocinie? Jeśli tak, to może masz jakieś ciekawe wspomnienia, może jakis wykonawca wywarł na Tobie większe wrażenie?Tak, w Jarocinie byłem parę razy, a po raz pierwszy w 1985r. Jarocin to było wyjątkowe miejsce, gdzie czułem niezależność i braterstwo, a muzyka przede wszystkim łączyła. Najczęściej przebywałem przed małą sceną, bo tam działy się najciekawsze dźwięki, chociaż dzisiaj trudno przypomnieć sobie te wszystkie nazwy... może Karcer, może Ivo Partizan, Variete, Kafel... Pamiętam również spotkanie na dworcu z Mizernym z 1984, gdy można było spokojnie porozmawiać, jak człowiek z człowiekiem...
> 2. Jak to się stało, że zainteresowałeś się inną muzyką niż rówieśnicy?
Dzisiaj to niektórych może dziwić, ale dostęp do muzyki był nie łatwy i tak naprawdę to pierwsze "inne" dźwięki usłyszałem w Trójce, w audycjach Kaczkowskiego i Beksińskiego. A do "nowej fali" zachęciła mnie Republika, bo to ich pierwsza płyta wzbudziła mój zachwyt i chęć poznania, co to właściwie jest ta "nowa fala". Dzięki Beksińskiemu poznałem The Cure, Sisters of Mercy czy wreszcie Joy Division i Bauhaus, a w "Mini Maxie" Kaczkowskiego poznałem Big Black.

> 3. Przed Black And Shadows miałeś takie projekty jak Remedium i Jesienną Nocą, gdy mieszkałeś jeszcze w Rudzie. Napisz o nich trochę więcej. Zagraliście jakieś koncerty?Zaskakujesz mnie Fakir swoją pamięcią :) Remedium to był taki pierwszy twór, początkowo bardziej oparty na chęciach niż możliwościach, ale to był początek, który zrodził się w głowach dwóch szkolnych kolegów: Anglika i vihra... Jednak dążenia tych dwóch doprowadziły w końcu do tego, że Remedium miało nawet parę prób w technikum na Halembie, a jedyne"publiczne" objawienie nastąpiło podczas jakiegoś przesłuchania przed komisją, która kwalifikowała do występów na jakiejś kulturalnej imprezie (oczywiście nasza "twórczość" nie spodobała się). Z Anglikiem stworzyliśmy parę różnych formacji, od Remedium zaczynając, poprzez Jesienną Nocą, Psychero, The Mist, a na Obsesion kończąc, gdyż w BAS już Anglika nie było, lecz przez jakiś czas funkcjonował jeszcze Jego tekst pt."Romantyczność". Co do koncertów, to właściwie dopiero The Mist pojawiło się przed szerszą publicznością na przeglądzie zespołów garażowych w Goduli, w październiku roku 1989. The Mist, czyli czterech kolesi: Rafał z Zabrza - gitara i wokal, Romek z Halemby - gitara, Anglik (Wirek) - bas i viher (Wirek) - klawisz marki "Student" i obsługa automatu perkusyjnego. The Mist było mocno przesiąknięte The Cure :) Dużo się wtedy działo i w muzyce i w kwestiach personalnych... szkoda liter na opisywanie tego wszystkiego. Szkoda, że muzyka nie może powiedzieć sama za siebie, ale właściwie nic konkretnego z tych czasów nie pozostało (choć koncert The Mist z Goduli, gdzieś może jeszcze na taśmie magnetycznej leży:)
> 4. Jak doszlo do powstania BAS?
Nie było by BAS, gdyby nie The Mist i ten przegląd w Goduli i zespół IF z Bytomia... splotło się, a może nawet splątało wiele ścieżek, ale nie wszystko można opisać; tyle, że pierwszy skład BAS to: Roma - bas i wokal, Czarny - wokal oraz posiadacz super automatu perkusyjnego marki Yamaha - Rafał (z The Mist) - gitara i wokal oraz viher - klawisz marki Casio:) Pierwsze dźwięki BAS to nadal jakby pływanie w klimatach the Cure, ale tylko do pierwszego koncertu w Ełku (11.1990). Potem BAS już był taki jak na kasecie z koncertu w Choszcznie, czyli tylko bas, gitara i automat perk.
> 5. Wydaje mi się, że BAS w równej mierze inspirowany był tradycyjnym mrocznym nowofalowo-gotyckim brzmieniem, co noise/post hardcore w klimacie np. Big Black. Czy zgodzisz się ze mną i jak doszło do takiej "metamorfozy" biorąc pod uwagę wcześniejsze zimnofalowe projekty...
Big Black to bardzo ważny zespół w historii BAS, jak również Alien SexFiend czy Sisters of Mercy. Początkowo bardzo chciałem, aby w mojej muzyce były klawisze, jednakże nikt oprócz mnie, nie chciał na nich operować, a mnie podczas koncertów taka klawiszologia nudziła. Poza tym ciągnęło mnie do bardziej ekspresyjnej, chociaż klimatycznej muzyki. Tak, Big Black to był punkt wyjścia nowego oblicza BAS, a potem szliśmy dalej w stronę czegoś w stylu Head of David czy nawet Godflesh.
> 6. Z tego co pamiętam zagraliście 2 trasy - ze szwajcarskim Jay Walker i chyba francuskim LV3S(?). Powiedz coś wiecej o tym.
W tamtym okresie przede wszystkim żyłem muzyką i trudno mi dzisiaj przypomnieć sobie wszystkie daty i fakty. Środowisko było bardzo otwarte i zapalone do działania, organizowania i zapraszania zespołów z zagranicy. BAS pewnego razu grał na jakimś przeglądzie w Białymstoku i tam ktoś (Wilk?) nas zauważył i zaproponował granie przed Jay Walkerem, może też dlatego, że wtedy graliśmy w takim rozszerzonym składzie, gdzie na drugiej gitarze grał Zibi z zabrzańskiego Gieroja i całość brzmiała bardzo rzężąco niczym Sonic Youth... To podczas trasy z Jay Walkerem nagrany został materiał w Choszcznie. Burzliwy był to okres i nawet nie pamiętam jak doszło to wspólnej trasyz LV3S, lecz pamiętam, że wiele zespołów z Francji, Holandii i Belgii grało wtedy w Polsce i ciągle się coś działo... Dużo muzyki było wydawanej w taki sposób, jak robił to Enigmatic - bez dużych nakładów, bez chęci zysku. Tylko po to, by muzyka się rozprzestrzeniała... Trudno mi o tym pisać, bo to przeszłość, o której w pewnym momencie musiałem zapomnieć...


> 7. Pamiętam, że na przełomie lat 80-tych i 90-tych bywałeś od czasu do czasu na koncertach HC/Punk. Czy miało to jakiś wplyw na dokonania BAS? Słuchasz czasem jeszcze takiej ostrzejszej muzyki?
Zawsze byłem otwarty na każde dźwięki, przynajmniej po to, by poznać i spróbować odczuć cokolwiek pozytywnego. HC/Punk przyciągał nie tylko muzycznie, ale również ideologicznie, z powodu nie banalnych tekstów, czyli tzw."przesłania". Wszystko czego słuchałem miało jakiś wpływ na to, co potem tworzyłem. Nadal lubię posłuchać różnorodnej muzyki, ale raczej wracam do "sprawdzonych" wykonawców.

> 8. W latach 90-tych podjąłeś współpracę z Mulkiem z Liberum Veto przy tworzeniu nowofalowego zine'a "Dark Zone". Jak do tego doszło i dlaczego ten zine dość szybko zniknął ze sceny?
W "Dark Zone" właściwie zajmowałem się przede wszystkim stroną edytorską, miałem dostęp do kompa i drukarki. Nie pamiętam jak doszło do naszej współpracy, ale jak już wcześniej pisałem, wtedy dużo się działo i wielu ludzi się spotykało. A zine był raczej zimno- i mrocznofalowy, gotycki i z mojej strony współpraca urwała się, gdy rozpadł się BAS, gdy rozpadło się wiele różnych ważnych spraw...
> 9. Skomentuj krótko te nagrania Live z kasety, którą kiedyś wydałem -usłyszłeś je teraz chyba pierwszy raz od kilkunastu lat...
Tak, dawno nie słyszałem tego materiału. Po pierwsze to jest odtwarzany na zbyt szybkich obrotach :) Widocznie magnetofon, na którym było nagrywane, miał słabe baterie :) Osobiście trudno mi oceniać własne dźwięki... nadal na mnie działa to pozytywnie. Krótko: to był bardzo dobry projekt, ale w życiu różnie się krzyżują i plączą ludzkie ścieżki... BAS był bardzo ważny, ale ja byłem zbyt głupi, żeby to docenić.

> 10. Właściwie nie wiem kiedy i dlaczego BAS zakończył działalność choć wyglądało, że wszystko zmierza w dobrym kierunku i w końcu będziecie mogli zaistnieć nieco szerzej. Rozjaśnij trochę tę mroczną historię.
Tej historii nie da się rozjaśnić.

> 11. Wspominałeś, że parę lat temu powróciliście na krótko z innym projektem. Co to było?Był projekt mrokomotiv, ale to już bardziej taki elektro- mrocznofalowy (darkwave'owy) twór, tyle że na basie grała Roma. Zawsze lubiłem automaty perkusyjne, ale bas chciałem aby był żywy. mrokomotiv nie przetrwał, bo pojawiły się kolejne mroczne komplikacje... i tu znowu nie można nic rozjaśnić.

> 12. Jakiej muzyki teraz słuchasz? Możesz polecić coś ciekawego? Śledzisz to co się dzieje na polskiej scenie? Czy zauważyłeś powrót zainteresowania muzyką gotycką na fali zainteresowania death rockiem, horrorpunkiem? Jak to widzisz?
Słucham bardzo różnej muzyki, ale bardziej klimatycznej niż hałaśliwej (znaczy noise'owej). Szukam w przeszłości, bo wtedy powstało tyle dobrych dźwięków i dzisiaj chyba mamy do czynienia tylko z kolejnymi miksami. W przeszłości, ale tej naszej, czyli w latach 80 i 90, czyli właściwie całej tej post-punkowej fali. Zatem nie za bardzo wiem co dzieje się na "polskiej scenie". Osobiście chyba wolę zimno (cold) i mrok (dark), niż gotyk, który jak dla mnie jest zbyt teatralny (pozerski). Wolę minimalizm - taki był BAS.

> 13. Czy macie może w planach jakąś reaktywację lub nowy projekt?
Planów brak.
> 14. Chcesz coś dodać?
Zdziwiony jestem, że ktoś pamięta jeszcze o tamtych czasach i tamtych dźwiękach, w obliczu dzisiejszego natłoku dźwięków, bitów, znaczy MegaBitów, czy też Bajtów, gdzie w całym tych chaosie nie tylko łatwo zgubić pamięć o melodii, ale równie łatwo jest zgubić własną tożsamość. BAS korzystał z technologii, ale przede wszystkim dla rytmu, który w samej rzeczy jest jak czas, czyli równe taktowanie. To nie jedyny element muzyki, ale dobra podstawa.. a reszta to powinien być żywioł, czyli emocje, uczucie... człowieczeństwo.
----------------------------
Tyle wywiadu - dziękuję ogromnie Darkowi za poświęcenie mi (i Wam w sumie) czasu, a teraz możecie posłuchać:



Znalazłem też w sieci materiał studyjny BAS - "Poszukaj swojego cienia", więc przy okazji możecie łyknąć i to:

BAS "Poszukaj swojego cienia" DOWNLOAD
Na koniec jeszcze wywiad z BAS, jaki znalazłem w starym zinie z Ełku "Ojo De Dios" #1 z chyba 1992r. Gdyby gdzieś ktoś przypadkiem miał zdjęcia BAS czy plakaty z koncertów, to wiecie jak mnie znaleźć...

-----------------------------------------------------------------
Czy ktoś kupuje jeszcze książki?

Właśnie przeczytałem "30 dni Pompei" Szymona Wątorka. Kiedyś zastanawiało mnie o czym mogą pisać np. Henry Rollins czy Kurt Brecht; teraz osoba, którą znam - kumpel - wydała prawdziwą normalną książkę, takie czasy fajne. Polecam książkę osobom lubiącym akcenty punkowe w literaturze, twórczość Bukowskiego etc. Szymon gra w kapeli Last Believer, a wcześniej udzielał się w Huge i Cries Of The Tormented, jest też adminem na największym polskim forum HC/Punk.

1 gru 2008

PTD (Pomiot Totalnego Debilizmu) - Rehearsal 1986?


Ludzie często zastanawiają sie jaki byl pierwszy zespól hardcore w Polsce. Tutaj można przesledzić jedną z dyskusji:
PIERWSZY POLSKI ZESPÓL HC na hc.pl
Wiadomo - Dezerter, Moskwa, Siekiera czy Abaddon graly ostro i szybko... jednak chyba swiadomie nie używaly okreslenia hardcore wobec swej muzyki; moim zdaniem pierwsze polskie zespoly utożsamiające się z HC to chyba krakowskie ID, Wee Wees czy nieco późniejsze już Ustawa O Mlodzieży, owięcimski Nadzór czy najbardziej chyba znany The Corpse; jednym z tajemniczych, legendarnych i znanych zazwyczaj jedynie z opowiesci, plotek itd., zespolów z polowy lat 80-tych byl PTD z Bielska Bialej.
PTD to zespól Maćka Chodorowskiego, legendarnej osoby, która w latach 80-tych pisala raporty z Polski do zachodnich zine'ów np. Maximum Rocknroll; Maciek mial sporo kontaktow zagranicą, sprzedawal tam kasety polskich zespolów, mial sporo plyt jak na ówczesną sytuację w kraju itd.; jako być może pierwszy zaszczepil na polski grunt takie rzeczy jak thrash core, deskorolka, koszulki, naklejki; no bo ile osób o tym slyszalo w 1985r. Czy ktos wtedy sluchal DRI czy Agnostic Front? Bodajże w 1986r. Maciek z żoną wyjechali z kraju, a z czasem naroslo sporo legend na jego temat, jego kolekcji plytowej czy też jego zespolu - PTD. Aby co nieco wyjasnić zwrócilem się o pomoc do kolegi z Bielska Bialej - Darka Pawlusa - dawno, dawno temu - na przelomie lat 80-tych i 90-tych basisty Political Vermin (do których wrócimy w przyszloci). Darka spotykam do dzis na koncertach, więc wiedzialem, że jest kompetentną osobą w tej sprawie. Oto co mi napisal:

"PTD (Pomiot lub Pomór Totalnego Debilizmu) generalnie "kapela" Chodorowskiego; mieli próby w piwnicy niedaleko dworca, nigdy chyba nie było stałego składu - on napierdalał swoje, a ludzie wpadali i próbowali swoich sił. Ostatni skład, ten z twojej kasety to chyba Chodorowski git, Tromba voc i chyba niejaki Tomas(ik) z pod Bielska na perkusji, ale za niego głowy nie dam; chyba nagrana bez basu. Kaseta nagrana w piwnicy, na pamiątkę przed wyjazdem Chodorowskich do Grecji. I tu, żeby było jasne (bo gdzie-niegdzie ludziska ślinią się na legendarną kolekcję vinyli) - wyjechali i nigdy z nikim nie próbowali złapać kontaktu. Ślad się urywa. Na tamte czasy sporo dostawal grantów z zachodu, ale i sporo tam sprzedawał, kasety po 10 dolców itd., koszulki The Corpse itd., generalnie marketing na zachód, ale i sporo raportów z Polski i setki zdjęć. Pamiętam,że niemal w każdym zinie były zdjęcia podpisane przez Elizę (żonę Maćka Chodorowskiego - dop. Fakir); każdy z nas dzieciaków zawsze coś dostał, ale nikt nie odziedziczył landrynek... Zostawił tylko jakieś matki kaset, które tłukł na zach. m.in. Abaddon / Rejestracja, Dezerter/CCCP, cobyśmy mogli to powielać. Wracając do kasety, wątpię aby były tytuły bo Trąba improwizował. Okładki też nie miała. Jedyny "żywy" z PTD to Tromba, po wyjeździe Maćka Chodorowskiego, Maciek Trąbala zasilił nasze szeregi i dodaliśmy do nazwy Political, teraz w Anglii,widziałem się z nim jakiś rok temu. Zdjęć PTD nigdy nie widziałem,koncertu nie grali, ale flyersy, t-shirty, stickersy... to tak."

Dodam tylko, że wspomniane grindcore'owe Political Vermin powstalo na bazie zespolu Kremation, potem zmienili nazwę na Vermin, potem gdy dolączyl Tromba przechrzcicili się na PV. Jest to jedyny polski zespol ze sceny HC/Punk, który wydal plytę w formacie flexi EP!!! Prawdopodobnie niewiele osób nawet wie, że ukazala się taka plyta.
Przed Wami okolo 10 minut thrash core'owej sieczki, kiepskiej jakosci z prawdopodobnie 1986r., choć może z 1985r.; nie ma tytulów, nie ma textów; w dodatku mam wrażenie, że material jest nagrany na nieco przyspieszonych obrotach. Biorąc pod uwagę jednak okres, kiedy to powstalo - nagrania robią wrażenie...
Na zdjęciu poniżej Tromba (vox) i Darek (bass) z koncertu Political Vermin w 1989r.
A u góry wzór naklejki PTD - styl grafiki jakby znajomy, czy to nie Jakub z The Corpse przypadkiem?

DOWNLOAD

22 lis 2008

KBO! - "Moja Sloboda" (ex-Yugoslavia) 1989 MC (Enigmatic 004)



Zostawimy na razie Polskę w spokoju; pod koniec lat 80-tych na fali globalnej korespondencji poznałem kolesia z Jugosławii, z którym wymieniałem się kasetami i zine'ami - nazywał się Milan i robił gazetę o nazwie "?". W tym czasie wystartowałem ze swoją wytwórnią i poprosiłem Milana by załatwił mi "licencję" na wydanie w Polsce jakiejs fajnej jugosłowiańskiej kapeli, najlepiej jakiejs nowosci...
W ten oto sposób pod koniec 1989 roku wydałem na kasecie demo "Moja Sloboda", znanej mi jedynie z Yugo-zine'ów, kapeli KBO! Kaseta była w sprzedaży ze 2-3 lata, pewnie poszło w Polskę ze 200 sztuk. Chuj wie czy kto ma jeszcze jakąs kopię tej tasmy...

Teraz trochę o KBO! itd. z dzisiejszej perspektywy.
W scenie jugosłowiańskiej można znaleźć wiele analogii do tego, co działo sie u nas, z tym, że tam punk i HC pojawiły się nieco wczesniej niż w PL. Jugosławia była jednak bardziej otwarta na swiat i tam płyty punkowe ukazywały się już w latach 70-tych. Dorobek muzyczny tego kraju jest dosć bogaty, jednak jego znajomosć w Polsce zazwyczaj ogranicza się do kilku starych zepołów (skądinąd bardzo dobrych) - Pekinska Patka, Paraf, Prljavo Kazaliste, Pankrti czy w sumie nowofalowy Electricni Orgazam, który odwiedził Polskę w latach 80-tych. Porównując jednak ich twórczosć do brzdękolenia (sorry, mam szacunek i kocham te zespoły, ale to niestety tak wygląda...) ich polskich odpowiedników - Kryzysu, Deadlocka, Nocnych Szczurów itp., to widać, że ich punk rock stał na nieco wyższym poziomie. Połowa lat 80-tych przyniosła w Jugosławii eksplozję hardcore (deko wczesniej niż u nas jednak...) i kultową płytę, którą co niektórzy znają może z opowiesci, kilka osób może nawet ma, a którą możecie zobaczyć na poniższym obrazku, dzięki temu iż Szanowny To Piszący jest jej szczęsliwym posiadaczem (kiedys może opowiem, jak stałem się jej włascicielem, bo to ciekawa, krwawa i długa historia) - "Hardcore Ljubljana" LP wydany w 1985r. z takimi tuzami jak UBR, Tozi Babe, Odpadki Civilizacije itd.

Zespół KBO! powstał w 1982r. w miescie Kragujevac, w Serbii i istnieje do dnia dzisiejszego. Ma w krajach byłej Jugoslawii status porównywalny chyba jedynie do naszego Dezertera (są w tej chwili chyba najdłużej działającą tamtejszą grupą HC/Punk), z tą różnicą że KBO! nadal jest kapelą niezależną i nagrywa dobre płyty, czego niestety nie da się powiedzieć o naszych rodakach. Czy oni kurwa myslą, że ludzie oczekują od nich smętnego rockowego rzępolenia i grania na festynach? Zostawmy jednak Dezertera.... "Moja Sloboda" to szóste demo Serbów. Wspaniały, melodyjny i chwytliwy hardcore punk, same hiciory - słucha sie tego znakomicie nawet po tylu latach.

Warto zapoznać się także z innymi kasetami wczesniejszymi (kto szuka, ten znajdzie - jedno z dobrodziejstw internetu...), niektóre ich utwory to punkowe hymny tamtejszych załogantów, tutaj próbki live:


Tak, ten drugi utwór to słynny hicior - przeróbka kawałka Alphaville - "Forever Punk", który w ich wersji czasem gralismy w 7 Godzin Snu, a i obecnie zdarza się Castetowi; numer ten czasem grany jest przez inne lokalne kapele i chyba także Uliczny Opryszek nagrał to na płycie, choć w wersji moim zdaniem zbytnio "rozbudowanej"...
To było chyba ostatnie demo KBO!, potem zespół wydawał już normalne krążki - "Forever Punk" LP wypuszczony przez grecką wytwórnię Wipe Out! w 1989r., "Pozovi 93" LP wydany w Jugosławii przez Start Today Records w 1990r., "Za Jedan Korak" 1992r., wydany przez francuskie Oncra Rec. - pierwszy jugosłowiański CD hc/punk!!!! itd., etc.
Oczywiscie mam pierwsze 2 winyle, zwłaszcza "Forever Punk" jest dosć zajechany od częstego sluchania; swego czasu nie było u mnie na chacie imprezy bez tej płyty - obok Celi Nr3, Accused, Klamydii, Operation Ivy i oglądania "Martwicy Mózgu" na video, stały punkt programu; dzięki temu na Sląsku kapela jest/była chyba nieco bardziej znana w pewnych kręgach, niż w innych rejonach Polski (wiele osób przegrywało ode mnie te płyty i potem one krążyly wsród ludzi).


Trzon KBO! to dwóch braci Vujic - Boban i Vuja (to są ksywy); ich klasyczne płyty (życzę powodzenia w próbie zakupu winyli) oraz ta demówka nagrane zostały w trójkę - towarzyszy im na gitarze niejaki Ace; jak może zauważycie, specyficzne unikalne brzmienie zespół zawdzęcza temu, że grają na 2 gitary bez basu!!! Zagrali mnóstwo koncertów supportując np. Gorilla Biscuits, Emils, Political Asylum, Babes In Toyland etc., grali też we Francji, Holandii; "karierę" lub raczej dobrą passę kapeli przerwała niestety wojna na Bałkanach - nie przeszkodziło im to jednak by przedzierać się przez linię frontu/granicę by zagrać w Bosni czy Słowenii. Inną ciekawostką jest druga kapela, w której udzielają się bracia Vujic - Trula Koalicija, także z Kragujevaca, równie stara i równie zasłużona; swego czasu mieli sporo klopotów z powodu swego logo:

Jak łatwo się domysleć w ogarniętej nacjonalizmem Serbii, zespół zyskał wielu niechcianych fanów, którzy rozumieli ten symbol zupełnie inaczej niż oni sami.
TRULA KOALICIJA
Więcej o KBO!:
MYSPACE
OFFICIAL KBO! WEBSITE:
Obecnie wszystkie płyty KBO! mają reedycje na CD, więc jesli komus będzie zależało, to może je sobie kupić - proponuję bezposrednio od zespołu...
Zachęcam wszystkich do zainteresowania się jugosłowiańskimi kapelami sprzed lat np. Vrisak Generacije, Polska Malca, Motus, Crist, III Kategorija, Kud Idijoti (ci jednak byli już chyba nieco komercyjni...), 2 Minuta Mrznije czy już z lat 90-tych bardzo fajny Six Pack; obecna scena oczywiscie ma się dobrze i też jest godna uwagi, ale też i bardziej znana, czasem nawet ktos dociera do Polski, może kiedys i KBO!.

Pozwoliłem sobie użyć muzyki z jakiegos serbskiego bloga - jedynie z tego powodu, że moja kopia kasety jest już dosć zajechana.
Tracklista:
1.PERSPEKTIVA
2.SRECAN COVEK
3.POBUNA U PREDGRADJU
4.KADA IZADJEM
5.GUBI SE
6.MAJ
7.NE
8.ULICA br. 12
9.MOJA SLOBODA
10.LOPOVI
11.PROSLOST
12.ZAPALJENE SVECE
13.GRK
DOWNLOAD

8 lis 2008

WARED "Rehearsal - 1996/05/05" (DIY)

http://www.mediafire.com/?nn2mczjngow

Miesiąc temu gralismy koncert z Acive Minds w Nowym Targu. Przyjeżdżają do Polski co ok. 10 lat, widzialem ich za każdym razem, pierwszy raz chyba w 1989r. Nie zmienili się w ogóle, znakomicie zagrali - ostre trashowe wyziewy przeplatane z hiciorami w stylu 77 i zostali dobrze przyjęci. Nam też gralo sie wysmienicie, a niektórych nasz koncert wręcz powalil na kolana:

Ale nie o tym mialo być; w Nowym Targu spotkalem wielu starych znajomych (niektorych nie widzialem z 10 lat albo i więcej...) - Goha Samoha, Mikolaj, Uszaty, Plakat (Infamia / Arche fame), Hora, Bogdan TKA (pozdrawiam wszystkich jesli to czytają) i Cyklop, który przyjechal na koncert aż z Kluczy k/Olkusza.
Od razu wiedzialem, że będę musial tu zamiescić demo jego starej kapeli Wared. W drugiej polowie lat 90-tych i na początku tej dekady w Olkuszu i okolicach byla silna ekipa HC / Crust / Punk; często pojawiali się na koncertach na Sląsku, na czad-gieldzie w Katowicach, przyjeżdżali też do Rudy robić sobie dziary lub po prostu najebać się z kumplami, robili też koncerty u siebie, na które często zapraszali nasze kapele. Jest zaloga to i są kapele. Najpierw byl Wared, a nieco później trochę bardziej znana Hekatomba. Poprosilem Cyklopa by napisal kilka slow:

"Wared powstał na przełomie 95-96 w Kluczach koło Olkusza. Inspiracje muzyką hc, grind, metal, punk lat 80/90 przyczyniły się do podjęcia samodzielnej działalnosci i tworzenia pierwszych hałasów. W tych latach w Polsce prężnie rozwijała się scena, co było dla nas bodźcem. Fascynacja zespołami typu Napalm Death, ROT, DRI, Doom itp. przyczyniły się do powstawania kolejnych kawałków. Pierwsze próby w domku działkowych przy mrozie -15 i granie w rękawiczkach były pewnym ciekawym akcentem tamtego czasu. W późniejszym czasie udało się znaleźć miejsce na próby w kafejce gitarzysty rodziców, która na okres zimowy była zamykana i w ten oto sposób moglismy posciągać rękawiczki i szaliki. Jeśli chodzi o sprzęt, na którym wtedy gralismy to może zaoszczedzę sobie komentarza. Przez rok działalnosci WARED tworzyli:
Krzysiek Cyklop - voc
Kuba - git
Artur - bas
Maciek - drums
a w późniejszym okresie Sebastian - Seba, do samego końca działalnosci. Przez ten krótki okres działalnosci WARED zagrał kilka koncertów, m.in. ten najlepszy z Ewą Braun, w Krakowie. Później ludzie wykruszali się powoliiI chcąc nie chcąc musiał nastąpić zgon zespołu. W nastepnych latach krzyczałem w Hekatombie i OP-1 zespołach, które też szybko umarły z przyczym różnych, a Kuba - git. pogrywał tu i tam."


Tyle Cyklop, do Hekatomby może wrócimy w przyszlosci bo to moim zdaniem jedna z ciekawszych zapomnianych polskich kapel crust; dla mnie na poziomie Infekcji czy również nieodżalowanego Smiechu Ignorancji. Kaseta Wared, której możecie tu posluchać ukazala się w nakladzie max. 20-30szt. i zostala glównie rozdana wsród znajomych. Cyklop oczywiscie kombinuje cos z nową kapelą więc za jakis czas pewnie o nich uslyszymy.
Znając go jestem pewien, że będzie to ostre i bezkompromisowe napierdalanie, jakie wszyscy lubimy....
Póki co - jedyne zachowane zdjęcie - live Olkusz "Czarny Piotrus" Pub, zima 1996:


Tracklista:
1. Wared
2. Kontrola
3. Powiew wolnosci
4. Fabryka smierci
5. Manifestacja
6. Mlode pokolenie
7. Milosć dla zwierząt
8. 24 godziny
9. Kibice
10. Smrodliwe jedzenie
11. Cash & Greed (Battle Of Disarm cover)

--------------------------------
DOWNLOAD

4 lis 2008

DYWIZJON 303 - Rehearsal 1999


Dziś bardziej lokalnie... Ruda Śląska to miasto, gdzie silna scena istnieje prawie nieprzerwanie od lat ponad już 20-tu. Jest to w sumie trochę ewenement - w porównaniu do innych miast w regionie - w tej chwili mamy kilka aktywnych kapel (HGW, Trash, Castet, Koyaanisqatsi, Nice Shoes), ludzie z Rudy grają też w kapelach z innych miast (Minority, Świniopas, Last Believer...), mamy regularne koncerty. Największa eksplozja nastąpiła w drugiej połowie lat 90-tych, sporo koncertów, kilka kapel. Wiele osób, które wtedy złapało bakcyla jest aktywnych do dziś.
Jedną z ciekawszych kapel z tego okresu był niewątpliwie DYWIZJON 303. Poprosiłem mego brata - Rafała, który był jednym z 3 wokalistów Dywizjonu o kilka słów:

"Poproszono mnie o napisanie kilku słów na temat Dywizjonu 303, w którym to miałem przyjemność udzielać się wokalnie. Trudno tu mówić o jakiejś burzliwej historii przy pół roku grania, 10 próbach, 3 koncertach i 5 kawałkach. Ale co nieco postaram się przypomnieć po tych 10 latach jakie minęły od czasu rozpadu kapeli. 1999 rok czyli czas kiedy Dywizjon wystartowal, to był czas kiedy w Rudzie Śląskiej było ze 30 sxe dzieciaków i z 4-5 kapel sxe . Oprócz Dywizjonu był jeszcze Counterweight, Prevention i Impending Fear. Możliwe, że było coś jeszcze, ale pamięć mnie zawodzi. Counterweight był/jest chyba najbardziej znany i jako jedyny band pozostawil po sobie spuściznę w postaci wydanego materiału. Pamiętam, że grając w Counterweight z chłopakami vegański metalcore chcieliśmy odreagować trochę i stworzyć coś bardziej hardcore’owego. Nie będę ściemniał i powiem wprost, że miało to być coś na wzór Path Of Resistance - 3 ryczące wokale i old school’owa muza. Na garach był Libuś z Counterweight, Marzan przejął gitarę (bas w Counterach), Bakol na basie (później Cries Of The Tormented), na wokalach ja (vox w Counterach) oraz dwie młode twarze - Rafał i Dżerek. Teksty były o STRAIGHT EDGE. Simple as that.

Byliśmy straight edge i byliśmy wkurwieni. Teraz pewnie jakby ktoś wyskoczył z takimi lirykami to dostał by po dupie na hardcore.pl. Cóż, wtedy nie było jeszcze forum. Tak czy owak, zagraliśmy 3 gigi - pamiętny „Drug Free Fest” w Rudzie Śląskiej, Gliwice i Olkusz. Poniżej macie kilka kawałków do ściągnięcia. Nie oczekujcie zbyt wiele, jako że było to nagrane na jakimś jamniku po chyba 3 próbach. W jednym kawałku słychać glośne „kurwa!!!”, po tym jak się pomyliłem. Nie pamiętam dlaczego Dywizjon się rozpadł; chyba chodziło o brak czasu naszego perkmana, który właśnie został ojcem i nie mógł już być full time hardcore’owcem. Ostatnio doszły mnie słuchy, że w Rudzie znowu powstaje sxe kapela. Bardzo mnie to cieszy, że dalej są dzieciaki, którym się chce.
Cóż mogę więcej powiedzieć…

Słuchajcie YOT, Judge i Floorpunch, Keep it Core!!!"





Dywizjon jak na kapelę SE był trochę nietypowy jak na tamten czas w PL; wszyscy grali metal (wyjątkiem był Second Age chyba tylko), wypełniali lukę - niestety nie na długo. Załoga była wtedy u nas okrutna i zawsze jeździli z rudzkimi kapelami na koncerty. Gdzieś jest zapis video ze wspomnianego "Drug Free Festu" - trwa kombinowanie by to zripować i gdzieś wrzucić; pamietam też dość dobrze koncert w lutym 99 w gliwickim "Nitro" - to był prawdziwy szał, czołówka ówczesnej śląskiej sceny - Rottweiler, Hard Work, Counterweight, Dywizjon 303 i my (czyli 7 Godzin Snu), brakowało chyba tylko HNDM...


Przełom wieków XX/XXI to niestety także końcówka pewnego etapu. Niedługo później przestają istnieć Counterweight, Dywizjon 303, także 7 Godzin Snu dogorywa, zdycha Rottweiler, Hard Work na jakiś czas cichnie chyba...


Co się stało z ludźmi z Dywizjonu? Wymiękli? Raczej nie...


Mój brat coraz częściej wyjeżdżał "za chlebem" zagranicę, od czasu do czasu będąc w kraju organizował koncerty, wydawał też zine'a "No Bullshit" (kto wie czy nie pojawi sie jakiś nowy numer...), nadal często jeździ na koncerty i kupuje płyty; Marzan poświęcił się swej pasji - tatuażom (kto nie zna studia "Sauron"?), kolczykom i... paintball'owi (mają silną ekipę na Halembie, w dużej mierze żłożoną z załogantów HC/punk), chyba jako jedyny z całej ekipy jest nadal straight edge; Libuś i Bakol grali później w metalcore'owym Cries Of The Tormented (wydałem im kasetę w Enigmatic), Bakol również w HC/punkowym WPZ (Wzajemna Pewność Zniszczenia); coś słyszałem, że Libuś znów coś brzdąka na gitarze, a od czasu do czasu słychać o reaktywacji WPZ; Dżerka spotkałem niedawno na jakimś gigu - nadal ukrywa sie przed wojskiem...; Rafał - trzeci wokal - chyba pracuje w "Wildcat'cie" u Marzana, ale nie jestem pewien.


Niestety nie zachowało się zbyt wiele zdjęć - poniżej flyer i plakat z "Drug Free Festu", a wczesniej limitowana koszulka (glownie rozeszla się wsród zalogi), której jestem jednym z niewielu szczęsliwych posiadaczy; marzenie wielu kolekcjonerów... :






A tu zdjęcie z jakiegos koncertu Counterweight chyba, ale widać na nim wszystkich 3 wokalistów D303, na pierwszym planie w bandanie Dżerek (jak strasznie mnie wkurwia gdy ktos pisze/mówi bandama albo bandamka, co za ciule...).



Jeszcze texty Dywizjonu 303:


Do ostatniej kropli krwi

To piosenka dla tych, co odeszli
nie będziemy za wami płakać
raz podjęta decyzja stawia nas naprzeciw siebie

To czym gardzę, nie znajdzie nigdy miejsca w moim życiu
walka z moimi przekonaniami nie ma sensu

Degeneracja nie ma szansy aby zabrać mi to, co noszę w sercu
nie ma takiej pokusy, która może mnie zwieść
nie ma ceny by mnie za nią kupić

Moje serce nie ma ceny
moja dusza nie jest na sprzedaż
moja wola jest nieugięta

Do ostatniej kropli krwi


------------------------------------

Przegrane Życie

Kilkanaście lat i przegrane życie
Czy chcesz je skonczyć nie dożywszy 20?
albo być starcem w 25 urodziny?
czy chcesz żałować, że się urodziłeś?
tylko ty jesteś odpowiedzialny
za każdy twój krok, za każdą dawkę trucizny
Wystarczy jedna myśl by to zmienić
wystarczy jeden krok by to przerwać
wystarczy jedna myśl by wyzwolić się

Żyjesz dla siebie. nie dla opini tych
dla których nie znaczysz nic

Kilkanaście lat i przegrane życie

---------------------------------------------

Dzieciaki wybierają X

Straight edge!
Chcę słyszeć krzyk tysiąca gardeł
równy szereg jest tym co chcę zobaczyć
ranna rosa zmieszana z krwią, jest tym co chcę poznać
Straight edge!
Ten ogień wciąż płonie
adrenalina ciągle płynie
20 lat minęło, a dzieciaki ciągle wybierają X

XXX X XXX X XXX X XXX


---------------------------------------

Dywizjon 303

Mała armia* nie odeszła
usłysz nasze wsciekłe życie
Wilcza horda* ciągle silna
pamieć o niej nie zaginie

Wyrastamy jak chwasty na przekór wszelkim przeszkodom
Dywizjon 303 to kolejny bastion w tej wojnie
Dywizjon 303 to nasza odpowiedż

Dopóki istnieją ci desperaci,
dla których postawa Drug Free
jest jak codzienna modlitwa
możemy spać spokojnie
Ci bohaterzy z najtrudniejszych dni
to najtwardszy rdzeń do wyrwania

Dywizjon 303 to nasza odpowiedź



* a mini army of angry youth (DYS)
* wolfpack ( DYS)

----------------------------------------------
Jednak ciągle cos mi się przypomina - prócz paru swoich numerów D303 gral też chyba jakis cover Misfits, co w przyszlosci zaowocowalo okazjonalnymi/goscinnymi występami mojego brata na wokalu, podczas koncertów Cries Of The Tormented czy WPZ. Te okazjonalne sety skladaly się zazwyczaj z wiązanki kilku utworów Misfits - We Are 138 etc.

DOWNLOAD

24 paź 2008

RED CORPS - Dzień Zwycięstwa 1989 Demo (Ferment Tapes)


1989 rok... Matura, pierwsza praca, jabole, upadek komuny i to, co interesuje nas najbardziej - z ogromną siłą daje o sobie znać rodząca się scena DIY hardcore / punk; coraz więcej koncertów organizowanych metodą DIY, coraz więcej wydawnictw (póki co głównie kaset), fanzine'y pojawiające się jak grzyby po deszczu, ogromna korespondencja pocztowa z tym związana itd.
Wtedy lub rok wcześniej poznałem (najpierw chyba korespondencyjnie, potem osobiście) kolesia z Łodzi - Wojtasa, wydawał fanzine'a HC "Ferment" (oto okładka pierwszego unikatowego raczej numeru z 88r,)

i kiedyś wysłał mi kasetę kapeli swoich kumpli. Człowiek łykał wtedy wszystko co było, więc mi się podobało, zwłaszcza że muzycznie zespół nawiązywał do "popularnych" wtedy w naszym regionie - Nadzoru czy The Corpse. Wtedy taka muzyka była nazywana thrashcore'em, z dzisiejszej perspektywy brzmi o wiele bardziej punkowo, niż tak jak ją odbierałem wtedy. Jako, że Wojtek był leniwy i jednocześnie zabiegany, a kasety (które trudno było zdobyć w tamtych czasach) kopiowane na domowym sprzęcie, myślę, że kaseta ukazała się w nakładzie co najwyżej kilkudziesięciu kopii. Zespół Red Corpse dość szybko zmienił skład i nazwę na Abhorrence, poniżej wywiad ze Strzałką (głównodowodzącym zespołu) już z tego okresu czyli końcówka '89/początek 90; wywiad pochodzi z drugiego numeru "Fermentu".


W międzyczasie gdzieś poznałem Strzałkę osobiście, potem Abhorrence rozpadł się, ale na szczęście zdążyłem ich zobaczyć w akcji na koncercie w Bielsku-Białej. Po Abhorrence była krótka, ale burzliwa kariera formacji Mortal Tassak (może w przyszłości zrobię posta), a niedługo później Wojtas i Strzałka założyli znaną chyba wszystkim Homomilitię. Nasze drogi często się krzyżowały, parę razy robiłem koncerty Homomilitii, zagraliśmy też razem (ja w 7 Godzin Snu) koncert w Grodźcu k/Opola itd. Homomilitia nie istnieje, nadal czeka na wydanie ich drugi LP, który nie może doczekać się okładki... Rok temu spotkałem Strzałkę, gdy graliśmy w Łodzi (nie wiem czy przyszedł zobaczyć nas czy Bilety Do Kontroli...), twierdził, że wszystko jest na ukończeniu... To samo usłyszałem w czerwcu od Wojtasa, we Wrocławiu gdy graliśmy na Punx Picnicu, a Wojtek robił za DJ-a na after party. Niedawno usłyszałem, że Homiki zów mają próby - nie wiem czy to tylko plotka... ostatnio wiele zespołów wraca.
Poniżej jeszcze 2 zdjęcia Red Corpse, a może już Abhorrence; na jednym z nich przy mike'u pewna znana postać z Łodzi, która najprawdopodobniej wskoczyła na chwilę na scenę, między kawałkami...

Komentarze, zwłaszcza merytoryczne / rzeczowe mile widziane.
Demo Red Corpse nagrano podczas próby 04.1989, w składzie:
Strzała - vov., git.
Chodnik - bass
Śliwa - dr.
Demo wrzucam w całości - nie wiem jak to podzielić na kawałki... (może ktoś mi to wyjaśni w prosty, zrozumiały sposób). Tytuły:
1. Dzień Zwycięstwa
2. Popiół
3. Naprzód
4. Mózgi
5. Zgniłe ja
6. Syrena